Pytanie „który test jest najlepszy” nie ma odpowiedzi, dopóki nie wiadomo, o co chcesz zapytać. Dostępne są trzy różne badania, które analizują różne części genomu i odpowiadają na różne pytania. Wybór niewłaściwego kończy się wydatkiem i wynikiem, z którego nic nie wynika.
Test autosomalny
Bada dwadzieścia dwie pary chromosomów niezwiązanych z płcią. Dziedziczymy je po obojgu rodzicach, a przez nich po wszystkich czworgu dziadków i wszystkich ośmiorgu pradziadków. Jeden test obejmuje więc całą rodzinę, nie pojedynczą linię.
Może go wykonać każdy niezależnie od płci, a wynikiem jest lista dopasowań — osób, z którymi dzielisz fragmenty DNA. To jest ten test, o którym mowa, gdy ktoś mówi „zrobiłem test DNA”, i w zdecydowanej większości przypadków właśnie od niego należy zacząć.
Jego ograniczeniem jest zasięg. Wraz z każdym pokoleniem wstecz zachowuje się coraz mniej DNA danego przodka, aż do zera. W praktyce test autosomalny pracuje wiarygodnie w zakresie mniej więcej pięciu, sześciu pokoleń. Do ustalania pokrewieństw sprzed trzystu lat nie nadaje się w ogóle.
Test Y-DNA
Bada chromosom Y, przekazywany z ojca na syna praktycznie w niezmienionej postaci. Śledzi jedną jedyną linię: ojciec, dziadek ze strony ojca, pradziadek ze strony ojca i tak dalej. Wszystko pozostałe jest poza jego zasięgiem.
Może go wykonać wyłącznie mężczyzna. Kobieta badająca linię ojcowską musi poprosić o próbkę brata, ojca, stryja lub kuzyna po mieczu.
Jego zaletą jest zasięg czasowy nieporównanie większy niż w teście autosomalnym — sięga wielu pokoleń wstecz. Ponieważ w kulturze polskiej nazwisko dziedziczy się zwykle tak samo jak chromosom Y, Y-DNA nadaje się do badania rodzin o wspólnym nazwisku i do sprawdzania, czy dwie gałęzie tego samego nazwiska rzeczywiście mają wspólnego przodka. Sprawdza się też tam, gdzie dokumenty milczą, a pytanie dotyczy wyłącznie linii męskiej.
Ważne zastrzeżenie: zgodność Y-DNA potwierdza wspólną linię męską, ale nie mówi, ile pokoleń wstecz znajduje się wspólny przodek. Precyzja zależy od liczby zbadanych markerów i bywa wyrażana w dość szerokich widełkach.
Test mtDNA
Bada DNA mitochondrialne, przekazywane przez matkę wszystkim jej dzieciom. Śledzi linię matka, babka ze strony matki, prababka ze strony matki. Mogą go wykonać zarówno kobiety, jak i mężczyźni, ale mężczyzna swojego mtDNA nie przekaże dalej.
Dla genealogii ma ograniczoną użyteczność i warto wiedzieć o tym przed zakupem. DNA mitochondrialne zmienia się bardzo powoli, więc dwie osoby mogą mieć wynik identyczny, mając wspólną prapraprababkę albo wspólną przodkinię sprzed dwóch tysięcy lat. Do rozstrzygania konkretnych pokrewieństw rodzinnych to za mało. Bywa natomiast przydatny do odrzucenia hipotezy: różny wynik mtDNA wyklucza wspólną linię żeńską definitywnie.
Wybór firmy
Przy teście autosomalnym o wartości wyniku decyduje przede wszystkim jedna rzecz: ile osób jest w bazie. Dopasowania biorą się z bazy, nie z jakości laboratorium. Test wykonany bezbłędnie w serwisie, w którym nie ma Twoich krewnych, da listę pustą albo bezużyteczną.
Dla osób szukających przodków w Polsce i Europie Środkowej praktyczne znaczenie mają różnice w tym, gdzie testowała się polska diaspora i mieszkańcy regionu. Warto przed zakupem sprawdzić aktualną sytuację, bo udział poszczególnych serwisów zmienia się z roku na rok, a firmy bywają przejmowane i łączone.
Drugim kryterium są narzędzia analityczne. Część serwisów udostępnia przeglądarkę chromosomów, pozwalającą sprawdzić, w którym miejscu genomu leży wspólny materiał; część nie. Dla kogoś, kto zamierza pracować poważnie, obecność tego narzędzia bywa ważniejsza niż wielkość bazy.
Trzecim jest polityka przenoszenia danych. Niektóre serwisy przyjmują wyniki wykonane gdzie indziej, inne przyjmują wyłącznie własne próbki. Ma to bezpośredni wpływ na koszt objęcia kilku baz naraz — o czym piszemy w materiale o surowych danych.
Świadomie nie podajemy tu cen, zasad wysyłki do Polski ani rankingu firm. Te informacje zmieniają się kilka razy w roku i każdy opublikowany ranking szybko wprowadza w błąd. Sprawdź bieżące warunki bezpośrednio u wybranego dostawcy.
Kogo przebadać najpierw
Jeśli budżet pozwala na jeden test, a żyje jeszcze ktoś z pokolenia rodziców lub dziadków, przebadaj tę osobę, nie siebie. Powód jest czysto techniczny: im starsze pokolenie, tym więcej zachowanego DNA przodków i tym więcej wykrywalnych dopasowań. Test babci obejmuje wszystko, co pokazałby Twój, i sporo więcej.
Pamiętaj przy tym, że badanie innej osoby wymaga jej świadomej zgody. Osoba starsza musi rozumieć, co się bada, gdzie trafią dane i jakie mogą być konsekwencje — także te nieoczekiwane, dotyczące pokrewieństw w rodzinie.
Czego żaden z tych testów nie robi
Nie zastępuje akt i nie podaje nazwisk przodków. Nie ustala narodowości ani obywatelstwa. Nie służy do celów zdrowotnych — w tym portalu nie zajmujemy się interpretacją medyczną i odsyłamy do lekarza oraz poradnictwa genetycznego. Wyniki testów konsumenckich nie są też dowodem w postępowaniu sądowym; badania na potrzeby prawne wykonują akredytowane laboratoria w odrębnej procedurze.
Źródła i dalsza lektura
Opracowanie redakcyjne. Aktualną ofertę, zakres badania i warunki wykonania sprawdzaj u dostawcy testu.