Dopasowania i kuzyni

Jak czytać listę dopasowań DNA

Pierwsze spotkanie z listą kilku tysięcy „kuzynów”: co oznaczają kolumny, od czego zacząć i dlaczego przewidywane pokrewieństwo to widełki, a nie rozstrzygnięcie.

Po kilku tygodniach od wysłania próbki dostajesz wiadomość, że wynik jest gotowy. Logujesz się i widzisz listę: kilka tysięcy nazwisk, obok każdego jakaś liczba i określenie w rodzaju „2.–3. kuzyn”. Reakcja bywa zawsze ta sama — skąd tylu krewnych i co z tym teraz zrobić.

Lista dopasowań to zestawienie osób, które przebadały się w tym samym serwisie i u których wykryto wspólne z Tobą fragmenty DNA. Nie jest to lista Twojej rodziny. Jest to lista osób, z którymi łączy Cię jakiś przodek — czasem sprzed dwóch pokoleń, czasem sprzed ośmiu, a czasem żaden rzeczywisty, bo wynik jest przypadkowy. Praca genealoga zaczyna się dokładnie w miejscu, gdzie kończy się praca laboratorium.

Co oznaczają kolumny

Ilość wspólnego DNA podawana jest w centymorganach (cM) i to jest najważniejsza liczba na ekranie. Im wyższa, tym bliższe pokrewieństwo. Szczegółowo opisujemy ją w osobnym materiale o centymorganach; na początek wystarczy zasada, że kilkaset cM to bliski krewny, kilkadziesiąt to daleki, a kilkanaście to często w ogóle nie krewny.

Liczba segmentów mówi, na ilu osobnych odcinkach chromosomów wykryto zgodność. Jeden długi segment i sześć krótkich o tej samej sumie cM to nie to samo. Długie segmenty są młodsze — pochodzą od bliższego wspólnego przodka, bo nie zdążyły się jeszcze rozdrobnić przy przekazywaniu kolejnym pokoleniom.

Przewidywane pokrewieństwo to wynik obliczeń serwisu, nie ustalenie. Serwis zna jedną rzecz — ile DNA dzielicie — i na tej podstawie podaje najbardziej prawdopodobną etykietę. Ta sama ilość wspólnego materiału odpowiada jednak kilku różnym układom rodzinnym naraz. Około 1700 cM pasuje jednocześnie do przyrodniego rodzeństwa, do relacji dziadek–wnuk i do relacji wuj–bratanek. Serwis wybierze jedną z tych możliwości i wyświetli ją z pewnością siebie, na którą dane nie pozwalają.

Drzewo dopasowania bywa najcenniejszą informacją na liście i zarazem najczęściej jej brakuje. Duża część osób testuje się z ciekawości i nie zakłada drzewa w ogóle, a spora część zakłada drzewo trzypokoleniowe, które kończy się tam, gdzie zaczyna się Twój problem.

Od czego zacząć

Zacznij od góry listy i nie schodź niżej, dopóki nie wyczerpiesz tego, co jest na samej górze. To brzmi banalnie, a jest najczęściej łamaną zasadą. Kusi, żeby przeglądać setki dalekich dopasowań w poszukiwaniu znajomego nazwiska, bo to szybkie i przyjemne. Tymczasem jedno dopasowanie na 400 cM niesie więcej informacji niż sto dopasowań po 20 cM razem wziętych.

Najbliższe dopasowania staraj się zidentyfikować imiennie. Często są to osoby, które znasz albo o których słyszałeś w rodzinie. Każda taka identyfikacja jest punktem zaczepienia: jeśli wiesz, że dana osoba jest kuzynką ze strony babci ojca, to wszystkie osoby, które dzielą DNA i z Tobą, i z nią, najprawdopodobniej należą do tej samej gałęzi.

Wspólne dopasowania — najużyteczniejsze narzędzie

Funkcja nazywana „wspólne dopasowania”, „shared matches” albo „in common with” pokazuje osoby, które dzielą DNA jednocześnie z Tobą i z wybranym dopasowaniem. To ona zamienia chaotyczną listę w strukturę.

Sposób pracy jest następujący. Wybierasz dopasowanie, które udało Ci się przypisać do konkretnej gałęzi rodziny. Otwierasz jego wspólne dopasowania. Otrzymana grupa osób z dużym prawdopodobieństwem należy do tej samej gałęzi. Powtarzasz to dla dopasowania z innej gałęzi i dostajesz drugą grupę. Po kilku takich przejściach lista przestaje być jednolitą ścianą nazwisk, a zaczyna dzielić się na skupiska odpowiadające liniom Twoich dziadków.

Ostrzeżenie: metoda zakłada, że Twoi przodkowie nie byli ze sobą spokrewnieni. W społecznościach, w których przez pokolenia zawierano małżeństwa w obrębie tej samej niewielkiej grupy, skupiska zachodzą na siebie i wnioskowanie staje się znacznie trudniejsze.

Kontakt z dopasowaniem

Prędzej czy później napiszesz do kogoś obcego z informacją, że jesteście spokrewnieni. Kilka rzeczy zwiększa szansę na odpowiedź i zmniejsza ryzyko, że wiadomość zostanie odebrana jako natrętna.

Napisz krótko i konkretnie. Podaj, ile DNA dzielicie i co już wiesz o swoich liniach — nazwiska, miejscowości, przybliżone lata. Ogólne „chyba jesteśmy rodziną, napisz coś o sobie” przerzuca całą pracę na drugą stronę i zwykle pozostaje bez odpowiedzi. Zaproponuj konkretną hipotezę, którą druga osoba może potwierdzić lub odrzucić jednym zdaniem.

Przyjmij, że brak odpowiedzi jest odpowiedzią. Część osób przebadała się dla zabawy i nie zagląda na konto od lat. Część nie życzy sobie kontaktu i ma do tego prawo. Nie ponaglaj i nie szukaj tych osób w innych serwisach.

Pamiętaj też, że nie wiesz, co druga osoba wie o własnej rodzinie. Wiadomość opisująca pokrewieństwo, o którym adresat nie miał pojęcia, potrafi być poważną wiadomością życiową. Piszemy o tym osobno w materiale o nieoczekiwanych wynikach.

Czego lista dopasowań nie powie

Nie powie, jak nazywał się wspólny przodek, kiedy żył ani skąd pochodził. Powie wyłącznie, że taki przodek istniał. Zamiana tej informacji w nazwisko i datę wymaga drzewa zbudowanego na aktach — i to jest ta część pracy, której żaden test nie wykona za Ciebie.

Źródła i dalsza lektura

To opracowanie redakcyjne opisujące sposób pracy z wynikiem testu. Aktualny zakres funkcji, nazewnictwo kolumn i zasady kontaktu sprawdzaj w serwisie, w którym się badałeś — różnią się między firmami i bywają zmieniane.